sobota, 9 marca 2013

Pawłowicz jak Matka Teresa: homoseksualiści muszą cierpieć jak Chrystus na krzyżu.

Słowa prof. Bartosia  "Nie pomagały chorym. Napawały się własną dobrocią" wcale nie są mocne, bo Siostry Misjonarek Miłości nie własną dobrocią się napawały, lecz cudzym cierpieniem i śmiercią. Poseł Biedroń dziwi się, "jak w Polsce mogą działać takie szarlatańskie instytucje jak POMOC 2002. I informują ludzi, że potrafią z homoseksualizmu wyleczyć". To proste. Funkcjonują w otoczeniu, które zdrowym wmawia chorobę i oferuje cudowny lek.

“MT nie była przyjaciółką nędzarzy” – pisze Christopher Hitchens - ona była przyjaciółką nędzy”. “Jest coś pięknego w widoku wielu ubogich, których przyjmuję. Muszą cierpieć, jak Chrystus na krzyżu. Świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu” – te słowa MT przypomina portal eurekalert.org. Wstrząsający jest cytowany przez Hitchensa napis, który Matka Teresa kazała zawiesić nad drzwiami do kostnicy w jednym ze swoich przytułków "Dzisiaj idę prosto do nieba".

Chcecie mocnego skojarzenia? Arbeit macht frei…



Panie zakonnice z milionami na tajnych kontach zorganizowały sieć obozów koncentracyjnych dla najbiedniejszych obywateli świata. Inaczej się tego nie da nazwać. Pod koniec życia Matki Teresy było ich 517 w stu krajach. Blisko 70 proc. przytułków było w rzeczywistości umieralniami. Przybywających tam chorych i cierpiących pozostawiano na śmierć bez jakiejkolwiek pomocy. Większość osób nie mogła liczyć na odpowiednią opiekę medyczną, środki przeciwbólowe czy nawet jedzenie. To nie była kwestia pieniędzy, lecz specyficznego stosunku MT do kwestii wiary. W swej książce Hitchens opisuje, jak MT wyrzucała jedzenie na śmietnik (kilka ton darów od włoskich rolników) czy odmówiła instalacji windy dla chorych (dar miasta Nowy Jork) - bo to zbyt wielki luksus. Równolegle na tylko jedno z jej tajnych kont – to w Nowym Jorku – wpłynęło około 50 milionów dolarów

W historii o Matce Teresie odnajdujemy wszystkie negatywne stereotypy o katolikach: brak skrupułów, chciwość i hipokryzję. Jest nawet pedofilia. “"McGuire przyznał się do nierozsądnego postępowania” pisze zakonnica w liście do prowincjała jezuitów w 1994r i domaga się, by pedofil został zwolniony z kościelnego ośrodka terapeutycznego i przywrócony do pracy w jej placówkach: “Mam zaufanie i wierzę w ks. McGuire’a, pragnę widzieć go w swym zakonie jak najszybciej”. “Tak też się stało” - dodaje Piotr Zawodny z Tygodnika NIE - “i zaraz znów zaczęły się rozlegać skargi rodziców molestowanych dzieci, co w końcu doprowadziło do aresztowania i skazania gagatka na 25 lat. Ale dopiero w roku 2005…”

Posłanka Pawłowicz podąża tą samą drogą, co Matka Teresa. O homoseksualistach nie chce nawet rozmawiać, ale chce ich “leczyć” - oczywiście za pieniądze Ministerstwa Zdrowia. Mirosław Ch. na publiczne pieniądze nie czekał. Rozrzucał w Warszawie dramatyczną ulotkę proszącą o wpłaty na konto organizacji POMOC2002, bo terapia lecząca go z homoseksualizmu jest bardzo droga. Organizacja POMOC2002 część kosztów pokryła, ale resztę “leczenia” musi pokryć sam. Reporterzy “Po prostu” dotarli do Mirosława Ch., okazało się, że to nie on chce się leczyć, ale sam podaje się za “homoterapeutę”. Wpisowe kosztuje 200 zł.

W programie usłyszeliśmy także wypowiedzi jednego z byłych pacjentów (nie udało się odszukać nikogo, kto potwierdziłby skuteczność terapii). Tak opisywał zachowanie "Pawła" podczas jednego ze spotkań: "Zaczął przytulać chłopaków. Mnie przytulał, w nocy spał ze mną... Czułem się jak na jakimś badaniu. (...) Oferował sprawdzenie tego, czy ktoś ma małego penisa. Oceniał i mówił, że wszystko jest w porządku, że jest się prawdziwym mężczyzną". Z kolei 24-letniego Łukasza zapytał: "Czy byłbyś w stanie zrobić w tej chwili to, co bym ci powiedział? A powiedziałbym: rozbierz się do naga".

Mirosławem Ch. zainteresowała się prokuratura, ale do skuteczności jego terapii do dzisiaj zapewniają “Świadectwa” zamieszczone na stronie jego stowarzyszenia. Wyleczeni z “odczuć homoseksualnych”, pornografii i masturbacji zapewniają w nich, że są już innymi ludźmi: “Zacząłem nową drogę i jestem już po kursie wstępnym… w seminarium.. Jestem szczerze powiedziawszy zafascynowany tym życiem. To jest coś niesamowitego! No jeszcze raz dziękuje i proszę o modlitwę, obiecuje pamiętać również o Was drodzy bracia!” pisze alumn Zbyszek. “Szatan chciał mnie zniszczyć, pogrążyć ale odniósł klęskę. Zdarza się, że ciągłe upadki doprowadzają nas do smutku i zniechęcenia. Ale to szatan próbuje nas tak zniechęcić i robi wszystko, abyśmy więcej nie próbowali i żeby zniszczyć nasze życie. I tutaj właśnie częsta modlitwa i spowiedź święta jest ratunkiem dla nas. One dają nam siłę aby się przeciwstawić tym siłom zła i pozwalają napełnić się takim Bożym optymizmem.” - dodaje Jędrek. Z jego “świadectwa” wynika też, że “leczeni” uczestniczą w specjalnych zjazdach, gdzie między innymi kopią w piłkę z ministrantami.

Jak wynika z publikacji Naszego Dziennika, specjalnością pewnej części polskich katolików jest połączenie okrucieństwa, homofobii z antysemityzmem z czasów carskich. Stanisław Michałkiewicz w felietonie “Semikalia demokratyczne” pisze: “uważany za znawcę Talmudu ks. Justyn Bonawentura Pranajtis w książce „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim” twierdził, że chrześcijanie są tam przedstawiani jako rodzaj człekokształtnych zwierząt, a skoro tak, to nic dziwnego, że wspomniana operacja [studia genderowe na uniwersytetach] może mieć na celu doprowadzenie mniej wartościowych narodów europejskich do stanu bydlęcego, żeby tym łatwiej je eksploatować w charakterze użytkowej trzody.”

A co na to historia? Ks. Pranajtis, za zgodą swych kościelnych przełożonych, w 1913 roku został powołany urzędowo przez władze  carskie jako wybitny znawca Talmudu w sprawie o rzekomy mord rytualny dokonany w Kijowie na chłopcu Andrzeju Juszczyńskim przez żydowskiego rzeźnika Mendla Bejlisa. Pranajtis na pierwsze pytanie "czy śmierć zadana ofierze była mordem rytualnym" odpowiedział "Tak", a na drugie "czy oskarżony Bejlis jest winny tego mordu" odpowiedział  "nie, brak dostatecznych dowodów winy." Dzisiejsze witryny internetowe spadkobierców tego specyficznego prądu umysłowego kreują go na bohatera. To niebywałe, ale homoseksualiści i “mord rytualny” połączyły sie w nową, współczesną jakość.

W grę wchodzą jednak nie tylko wielkie idee, ale i równie wielkie pieniądze. Eliza Michalik wyjaśnia bowiem, że z relacji ludzi, którzy aktywnie działają podczas różnych prawicowych wydarzeń wynika, że każdego rodzaju marsz, czy demonstracja to świetny biznes. Gdy na marszu pojawia się kilkadziesiąt tysięcy osób, wraz z nimi pojawiają się handlarze, którzy sprzedają znaczki, książki, czasopisma. Tak samo jest podczas objazdowych spotkań na temat np. katastrofy smoleńskiej. Kiedy jest jakaś rocznica, pojawiają się jeszcze kwiaciarze. Wszyscy są oczywiście "prawicowi", swoi. Zdaniem Michalik ten biznes dociera nawet do 4 mln ludzi.” I tak, dzięki portalowi naTemat, docieramy do horyzontów Matki Teresy… Michalik plagiatowała czy nie, ale biznes biznesem. Może ten biznes wyjaśni, dlaczego strona wybitnej organizacji “leczącej z homoseksualizmu” promuje tyle książek ludzi z tytułami naukowymi. I skąd się wzięła posłanka Pawłowicz…








6 komentarzy:

  1. To co pisze biedroń to jest bzdura znam to stowarzyszenie i jest jak najbardziej w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pan Biedroń trochę się pomylił. to stowarzyszenie wykonuje dobrą robotę na rzecz drugiego człowieka, aby jemu pomóc.

      Usuń
  2. Boże jakie bzdury. Autorzy tego artykułu naprawdę mają nie po kolei w głowie. Że też w XXI wieku są jeszcze tacy którzy piszą tak idiotyczne artykuły i co gorsza mają nadzieję że ktoś w te bzdury uwierzy.
    A pan Biedroń to już chyba całkiem rozum stracił - pewnie zupełnie zalała mu go s...ma :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomoc 2002 to Świetna organizacja, wiadomo że jest nie wygodna dla środowisk gejowskich i to głównie one
    krytykują ją. Ja otrzymałem ogromne wsparcie z grupy pomoc 2002, wyjaśniono mi skąd się wszystko wzięło i dzięki temu mogłem podjąć walkę ze swoimi nałogami, które po prostu niszczyły moje życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. “W programie usłyszeliśmy także wypowiedzi jednego z byłych pacjentów (nie udało się odszukać nikogo, kto potwierdziłby skuteczność terapii) - otóż nie udało się ich odszukać bo nikt ich nie szukał. Odnalezienie takiej osoby zniszczyłoby bowiem tezę, do której robiony był ten szmatławiec reporterski, bo inaczej programu Sekielskiego nazwać się potrafię. Mnie wspomniany Mirosław Ch uratował życie, dzięki niemu i Stowarzyszeniu wyszedłem z nałogów i stałem się innym człowiekiem. A do tego te bdury o Matce Teresie. Jakie Ty masz w oógle "autorze" podstawy zeby pisać o tych sprawach. Bernie wyssane z palca. Pomoc 2002 uważam za bardzo dobrą organizację, która uratowała wielu młodych ludzi, którzy gdyby nie ona skończyliby tak jak losy bohatera dramatycznego reportażu "Karuzela Szaletu"...ale zapewne autor bloga stwierdziłby, że gej, który staje się tanią szmatą mieszkającą na dworcu, to tylko jednostkowy przykład.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miło czyta się takie bzdury i nie chodzi tu tylko o te kłamstwa ale o to na czym autor: "bit" się opiera. Jeśli o czymś się piszę to myślę że trzeba samemu dobrze się z tym zapoznać lub mieć na prawdę wiarygodne źródło informacji. Jeśli chodzi o stowarzyszenie pomoc2002 to jest to na prawdę grupa gdzie ludzie z odczuciami homoseksualnymi mogą(jeśli tylko tego chcą) zmienić swoje życie. Napiszę tylko tyle bo na prawdę ten nagłówek, w ogóle ten wpis to po prostu żenada. Pomoc2002 pomaga tym którzy chcą i w żadnym momencie przebywania w grupie nikt nikogo do niczego nie zmusza czyli także i do płacenia jakichkolwiek pieniędzy. Z mojej strony tyle...

    OdpowiedzUsuń