środa, 9 września 2009

Wersja Leppera coraz bardziej wiarygodna

Bogumila Tyszkiewicz


Po dzisiejszych przesłuchaniach komisji ds. nacisków na służby śledcze nasuwają się wnioski - coraz smutniejsze dla zwolenników IV RP, którzy w 2005 roku glosowali na PiS. IV RP miała być odrodzeniem polskiej państwowości. Kto dziś pamięta aferę Kulczyka, charakteryzującą III RP jako „Rzeczpospolitą Gangsterską”? Rekwirowanie samochodów firmy przez jakieś wojskowe instytucje, gdyż właściciel tej firmy nie chciał płacić haraczu elitom politycznym? Zdumiewające działania urzędów skarbowych? Z wyroków sadowych wynika, ze firma Kulczyka była świetną, odnoszącą sukcesy firmą komputerową – a więc w sferze uznawanej na światowym rynku jako jedną z najbardziej nowoczesnych. Co z tego, ze Kulczyk procesy wygrał, skoro jego firma przestała istnieć?

IV RP miała to zmienić.

Z dzisiejszych zeznań Leppera wynika, ze w pewnym momencie ówcześnie największa partia, tj. PiS, wymyśliła, ze razem z Lepperem swoich koncepcji nie zrealizuje. Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper co prawda niczego nie kradł, ale był przeszkodą, gdyż miewał własne pomysły, a zawsze łatwiej rządzi się we własnym gronie. Kiedy powstała koncepcja, ze zamiast negocjacji i współrządzenia lepsze jest rozbicie partii Leppera, przejecie jej posłów i elektoratu poprzez zamkniecie w pudle jej szefa?

W trakcie tych zeznań padło nazwisko prominentnej osoby z PiS, znanej od lat lokalnie we Wrocławiu jako bardzo uczciwy i porządny człowiek Jak to się stało, ze mówiąc „A” zdecydował się powiedzieć „B” ?

Z dzisiejszych obrad Komisji wynika, ze zaangażowani w aferę agenci CBA nie mieli pojęcia o tym, ze minister Lepper, nawet gdyby bardzo chciał przyjąć łapówkę za odrolnienie gruntów w Mrągowie, i tak jej przyjąć by nie mógł, gdyż w całej sprawie jego wpływ był marginalny – te sprawy się załatwia na poziomie lokalnym, a nie centralnym. Nieznajomość procedur świadczy, jak dalece mijały się deklaracje intencji założycieli CBA z rzeczywistością. Z prowokacją czy bez – nikogo nie złapiesz, jeśli nie znasz procedur...

Wynika tez, ze ktoś z CBA zdał sobie w końcu z tego sprawę i postawił na kolejna multimedialna prezentacje, w której chodziło o to, by nagrać na (niezupełnie legalnych) podsłuchach jak jakieś osoby wchodzą do Ministerstwa Rolnictwa z wpisana do dokumentacji intencją udania się do ministra, a następnie miały być teatralnie aresztowania z walizka pełna miliona złotych. I wtedy – być może - mielibyśmy kolejna multimedialną, kolorową prezentacje prokuratury, o tym, jak łapówka dociera do ministerstwa rolnictwa....Lepper po kilkuletnich procesach by się wybronił, ale tymczasem politycznie jego partia znalazłaby się na dnie. Co się zresztą stało – ale PiS-owi to w niczym nie pomogło, koncepcja utrzymania władzy jako parlamentarna większość każdym kosztem okazała się nierealna. Być może powinni się zastanowić nad tym, czy dobrze wychodzą na koncepcji, skądinąd posttotalitarnej, ze cel uświęca środki...

Na marginesie dzisiejszych zeznań – nikogo z Komisji to nie obeszło, ale Lepper wspomniał dzisiaj o wyroku skazującym, jaki otrzymał za wysypywanie zbożna na tora kolejowe. Dodał, ze nikt nie cytował z uzasadnienia tego wyroku, zawierającego m.in. to, ze owo zboże pochodziło z importu pewnego biznesmena, sprowadzającego zboże z Niemiec, i ze owo zboże wg badan ekspertów około 700 razy przekraczało normy zdrowotne na pewna substancje chemiczna, której nazwy już nie pamiętam, i które było przerabiane na make, a potem chleb, spożywany nie tylko przez dolnoslazakow.

Jak ktoś się nazywa Lepper, to z góry niegodny wysłuchania?

I kto najbardziej zaszkodził IV RP – aferzyści czy politycy, którzy uznali, ze cel uświęca środki?
>>



niedziela, 26 lipca 2009

Cyklon

Bogumila Tyszkiewicz, Wroclaw

Moje dwa koty wiedziały dwie godziny wcześniej. Popiskiwały i chowały się w szafach. Potem przyszedł cyklon. Byłam wtedy na podwórku. Podniosłam głowę do góry. Czarne chmury kręciły się w kolko, nad głowa miałam niebieski okrąg nieba, z którego zaczął wyrastać czarny dziob, celujący prosto we mnie. Mieszkałam kiedyś na Florydzie, więc wiedziałam, co to znaczy. Schowałam się razem z kotami pod kołdrą w przedpokoju, gdzie nie było okien i szkła, które mogłoby nas pokaleczyć. Zaczął się wiatr, który - jak się potem dowiedziałam - pozostawił po sobie ofiary śmiertelne. To się liczyło w sekundach. Ale - wstyd się przyznać, kiedy wszyscy naokoło myślą dziś o stratach, ja myślę o radości życia, jaka mi dal cyklon - i marze, by ten wiatr wrócił

Mieszkam na parterze. To niedobrze, jeśli chodzi o powodzie, ale dobrze, jeśli chodzi o wiatr. Niebezpieczne rzeczy fruwały wyżej i wybijały okna na wyższych pietrach. Poczekałam, aż minie nas okno, i wyszłam na słabnący wiatr na podwórko. To znaczy spróbowałam wyjść. Zawisłam na klamce poziomo nad ziemia.

To jest lepsze niż seks. Fruwanie w powietrzu. Trwało bardzo krótko, bo szybko osłabł. Drobnymi ruchami ciała spadasz niżej lub się wznosisz. Jako 19latka skakałam ze spadochronem. Opóźnione otwieranie spadochronu jest super, ale to jest techniczne, musisz wzlecieć samolotem i użyć skomplikowany sprzęt. Tu latałam bez sprzętu, samym ciałem. Pewnie bym się pokaleczyła puszczając klamkę, ale dałam rade. I dałabym się pokroić, byleby ten cyklon wrócił.
>>



piątek, 26 czerwca 2009

Irańskie kobiety - liderki rewolucji

Bogumiła Tyszkiewicz


Ahmad Khatami, członek irańskiego Zgromadzenia Ekspertów, wezwał w trakcie dzisiejszych, piątkowych modłów, transmitowanych z Uniwersytetu Teherańskiego na cały kraj, do egzekucji „chuliganów”, którzy kierowali protestami po kwestionowanych wyborach prezydenckich 12 czerwca. Protestujących nazwał „mohareb” - czyli tymi, którzy wszczęli wojnę przeciwko Bogu: „Każdy, kto walczy przeciwko islamskiemu systemowi albo przeciw liderowi islamskiego społeczeństwa, musi być zwalczany aż do jego kompletnego zniszczenia. Domagamy się, by sądownictwo rozprawiło się z przywódcami protestów, liderów naruszeń (prawa) i wszystkich wspieranych przez USA i Izrael – z całą mocą i bez litości, aby wszystkim dać lekcję”. Wg. irańskiego prawa karą dla ludzi uznanych za "mohareb" jest egzekucja.

Kara śmierci (w Iranie - przez powieszenie) może grozić nie tylko zatrzymanym demonstrantom, ale też zatrzymanym dziennikarzom, kontrkandydatom Ahmadinejada – oraz laureatce nagrody Nobla Shrin Ebadi.

W czwartek 18 czerwca prawniczka i laureatka Nagrody Nobla Shrin Ebadi wezwała władze Iranu do przeprowadzenia ponownych wyborów i bezwarunkowego wypuszczenia na wolność wszystkich zatrzymanych w trakcie protestów – wtedy było ich ok. 500 osób. Dzięki autorytetowi nagrody Nobla Ebadi była w stanie w ostatnich tygodniach przeprowadzić znaczącą kampanię na temat praw człowieka w Iranie – spotkała się m.in. z sekretarzem generalnym ONZ, wysokim komisarzem ds. praw człowieka Navi Pillay, szefem polityki zagranicznej Unii Europejskiej Javierem Solaną i rozmaitymi liderami Parlamentu Europejskiego.

Wczoraj, tj. w czwartek 25 czerwca Fars News (gazeta rządowa) opublikowały list, którego autorami są ponoć prawnicy, wykładowcy akademiccy, rodziny weteranów i martyrów. W liście domagają się od ministra sprawiedliwości, Gholam-Hussein Elhama, by skazał Shirin Ebadi za naruszanie prawa islamskiego i konstytucyjnego. To nie pierwsze groźby, już wcześniej o nich pisaliśmy. W grudniu jej Ośrodek Obrońców Praw Człowieka został zamknięty, a ostatnio do aresztu trafili Abdulfattah Soltani, jej doradca prawny, oraz rzecznik prasowy Reza Tajik. Rzecznik Międzynarodowej Kampanii na Rzecz Praw Człowieka w Iranie Hadi Ghaemi twierdzi, że tego typu artykuły przygotowują opinię publiczną Iranu na aresztowanie Shirin Ebadi po jej powrocie do kraju.

Mamy marzenie

„Is the dream already over?” (czy już po marzeniu?) - pyta dziś „The Economist” - i odpowiada - „nie! ... niektóre obszary mieszkalne Teheranu przypominają strefę wojny. Protestujący wynoszą (na sztandar) obraz pięknej, młodej kobiety, Nedy Agha Soltan, sfotografowanej w Teheranie gdy umierała, zastrzelona przez nieznanego zabójcę... ale gdy wydarzenia na ulicach wskazują na zwycięstwo Ahmadinejada ... tytaniczna walka poza sceną publiczną ... może być kluczowa dla przyszłości kraju.” Nie tylko walka między klerykami, o której wspomina The Economist, zasługuje na określenie „tytanicznej”. Co najmniej równie tytaniczne są wysiłki irańskich kobiet.



Faezeh Rafsanjani, córka byłego prezydenta Akbara Hashemi Rafsanjani, była na ulicy w najtrudniejszych chwilach, wzywając do protestów. Irańscy uczestnicy #iranelection z dumą donosili o jej odwadze. Wcześniej Faezeh Rafsanjani, wypromowana przez swego ojca, była szefem irańskiej Rady Sportu, gdzie aktywnie zajmowała się promowaniem sportowej aktywności wśród kobiet, zakazanej po irańskiej rewolucji. W latach 1996-2000 wybrana na parlamentarzystkę, ale zwolenniczki reform były niezadowolone z jej konserwatywnej postawy i nie zagłosowały na nią powtórnie w następnych wyborach. Od tamtego czasu do dzisiaj przebyła długą drogę, która połączyła prawa kobiet z potrzebą reform w Iranie. Została nawet na jakiś czas aresztowana w trakcie ostatnich zajść w Teheranie. I w drodze życiowej Faezeh Rafsanjani zawarty jest klucz, zarówno do obecnego poparcia dla Musawiego, jak i masowego, wręcz desperackiego udziału kobiet w demonstracjach.

Nie powiedziałabym, aby te wybory były punktem zwrotnym dla kobiet” - mówi Sanam Anderlini, konsultantka w sprawach kobiet z Waszyngtonu - „ale powiedziałabym, że kobiety były punktem zwrotnym tych wyborów”. Kobiece głosy miały kluczowe znaczenie dla kampanii Musawiego, startującego pod hasłami poszerzania praw ekonomicznych i obywatelskich kobiet, mimo, że w czasie swego premierowania w latach 1981-1989 raczej zainteresowania feminizmem nie wykazywał. Ale decydującym czynnikiem w tych wyborach była fatalna opinia o antykobiecych poczynaniach Ahmadineżada.

Jego rządy dla irańskich kobiet oznaczały systematyczne pogarszanie się ich pozycji społecznej, materialnej i prawnej, czego skutkiem zresztą była polityzacja kobiet i odradzanie się ruchu feministycznego.

Rząd Ahmadineżada we współpracy z konserwatywnym parlamentem wydał miliony na propagandę mówiącą kobietom, że ich właściwym miejscem jest dom. Uniwersytety obniżyły liczbę studentek. W 2005 roku rząd uruchomił kampanię „kultury skromności” zmierzającej do narzucania kobietom ściślejszych zasad co do zasłaniania się. Ufundowany za czasów liberalnej prezydencji Mohammada Khatamiego Ośrodek na Rzecz Uczestnictwa Kobiet został zastąpiony Ośrodkiem na Rzecz Kobiet i Rodziny, którego jedynym celem było promowanie „kultury skromności”.

Co więcej, latem zeszłego roku Ahmadineżad i jego zwolennicy usiłowali przeprowadzić w parlamencie ustawę 'o ochronie rodziny”, która miała poluzować restrykcje nałożone na poligamię oraz opodatkowanie mehriyeh (tradycyjna opłata, jaką przy zawarciu małżeństwa mąż ofiaruje żonie. W systemie prawnym, ograniczającym prawa kobiet do dziedziczenia, rozwodu czy opieki nad dziećmi, mehriyeh oferuje kobietom odrobinę pewności). W związku z tym, że w Iranie 42 procent młodych kobiet poszukujących pracy nie może jej znaleźć, Ahmadineżad wskazywał na poligamię, jako rozwiązanie bezrobocia wśród kobiet.

Nic dziwnego, że te pomysły nie spotkały się z uznaniem kobiet. Koalicja znanych feministek, m.in. noblistki Shirin Ebadi, poetki Simin Behbahani i reżyserki Rakhshan Bani E’temad, poprowadziła zwycięską kampanię przeciwko tej legislacji. Ale nawet konserwatywne kobiety odwróciły się od Ahmadineżada. Z badań irańskiej socjolożki Fatemeh Sadeghi wynika, że nawet konserwatywne aktywistki, zwykle krążące po ulicach, aby napominać kobiety, że mają nosić hidżaby i stosować zasłanianie się i „kulturę skromności”, teraz i one odwróciły się od Ahmadineżada, za jego poparcie dla poligamii oraz sigheh, religijnych „małżeństw tymczasowych”, które pozwalają mężczyznom uprawiać seks z prostytutkami bez żadnych konsekwencji.

Iran nie przypomina innych państw” - mówi Isobel Coleman w wywiadzie opublikowanym 224 czerwca na stronie Council on Foreign Relations – Kobiety są wysoko wyedukowane, a wiele z nich pracuje. Nikt się nie dziwi w Iranie, widząc kobietę w roli taksówkarza, a na taki widok w USA ludzie by obracali głowy. Kobiety są pilotami. Jest bardzo znana kobieta, kierowca rajdowy. Są kobiety w telewizji, wśród artystów, w przemyśle filmowym. Są wśród członków parlamentu, a 2 kobiety były wieprezydentami. Mimo to istnieją bardzo silne, znaczące restrykcje prawne narzucane kobietom. Ta sprzeczność odzwierciedla sprzeczności wewnątrz samego systemu. Ajatollach Chomeini wywołał kobiety z domów – kobiety, które nigdy wcześniej z domów nie wychodziły – by wyszły na ulice demonstrować na rzecz rewolucji 1978-1979. I one to zrobiły. Odegrały kluczową rolę w mobilizowaniu powszechnego wsparcia dla rewolucji. A kiedy prawa się zmieniły na rzecz ograniczania praw kobiet, to wiele kobiet zaczęło myśleć „to nie jest to, czego oczekiwałam”. Nie mówię, o liberalnej, wyedukowanej elicie. Mówię o konserwatystkach. To one, wraz z ich córkami, są kośćcem ruchu na rzecz reform i dzisiejszych protestów”.

„Szeroko rozpowszechnione rozczarowanie polityką Ahmadineżada w sprawie płci” - dodaje Dana Goldstein - „zaowocowało głębokim i powszechnym przekonaniem kobiet, że trzeba głosować przeciwko niemu, i właśnie to przekonanie wyraża się dziś na ulicach Teheranu, gdzie kobiety protestują tak samo, jak mężczyźni i na to samo są narażone ... kobiety są bite przez bojówkarzy Basij tak samo, jak mężczyźni. Są wśród tłumów, do których się strzela.” To wszystko powoduje, że obecne wydarzenia w Iranie są tak niezwykłe – w kontekście Bliskiego Wschodu, gdzie kobiety rzadko widywane są w pierwszym szeregu ulicznych protestów. W Iranie jednak takie rzeczy się już zdarzały.

W czerwcu 2006 policja brutalnie zaatakowała demonstrację na rzecz praw kobiet w Teheranie, od której miała się rozpocząć Kampania Miliona Podpisów na rzecz zrównania w prawie irańskim praw kobiet i praw mężczyzn. Od tamtej pory odbyło się setki i tysiące spotkań i wieców działaczek i działaczy tej kampanii, zbierane są podpisy oraz rozprowadzana jest broszura bardzo szczegółowo wskazujące wszelkie dyskryminacyjne zapisy w irańskim prawie, od praw rodzinnych do zakazu wystawienia kandydatury kobiety w kampanii na prezydenta.

Ruch kobiet w czasach Ahmadineżada był dosyć rozproszony i organizowany na niskim poziomie, za to rozprzestrzeniał się szeroko i coraz częściej postrzegano go jako ruch o sporych wpływach politycznych. Z dzisiejszej perspektywy óch ruch przypomina to co się dzieje na Twitterze - absolutnie oddolną organizację. Rząd Ahmadineżada aresztował lub osadzał w więzieniach dziesiątki działaczek, zamykał ich witryny internetowe, a gazetom, które donosiły o ich działalności, grożono zamknięciem. Ale takie doświadczenia spowodowały, że kobiety przestały się bać, a ich wartość w życiu publicznym – doceniona.

Jeśli Ahmadineżad utrzyma się przy władzy, dla ruchu feministycznego może to oznaczać znaczące represje. Ale ruchu kobiet to nie powstrzyma. Już przez to przechodziły. Już je etykietowano je jako szpiegów syjonizmu i Stanów Zjednoczonych... Ale ostatnie demonstracje odebrały rządowi Ahmadineżada moralną legitymizację, oskarżenia już nie działają na nikogo, a obok liberalnych kobiet jednakowo demonstrują kobiety konserwatywne, pod hasłami „już dosyć”.

Update: Shrin Ebadi do ludzi, 24 czerwiec 2009 (youtube, Bruksela)
>>



Iran Yes We Can



Tekst piosenki:

Iran Yes We Can by Jason Carl

tear gas in the air i dont care
Ahamadinejad stole Musavis chair
in the front lines hear my voice
you can take our life but you cant take away our choice
iran iran yes we can yes we can
iran iran yes we can yes we can
take back our freedom
take back our freedom
give us back our freedom
freedom yeah

the streets are burning up in protest
how many lies will it take to know the truth is best
facing guns and armor and brainwash
bullets flyin how many lives will it cost
iran iran yes we can yes we can
iran iran yes we can yes we can
take back our freedom
take back our freedom
give us back our freedom
freedom yeah
>>



czwartek, 25 czerwca 2009

Czwartek, Teheran live

co jakiś czas odświeżaj stronę - updates

wieczorem - Pomóż w przeprowadzeniu ataku DDOS na witryny reżimu. Idź na stronę http://fd10.150m.com/ - trzymaj otwarte okienko - i to wszystko. Aktualne, póki ta strona wisi na serwerze ;)

14.55 jesteśmy pilnie zajęci na twitterze

14.25 niedaleko Taleghani Cr ponad 1000 osób skanduje przeciwko reżimowi prosząc innych do przyłączenia się. Policja zajmuje pozycje na Vali Asr Cr and Enghelab St. Helikoptery unoszą się nad Enghelab Sq. Przed Trybunałem Rewolucyjnym gromadzi się tłum.

14.19 Dzisiejsze protesty powinny się już zacząć, ale na razie nie ma żadnych sygnałów z wiarygodnych źródeł na Twitterze. Jedno z tych źródeł milczy już od ponad 20 godzin. Wiele osób się martwi...

14.12 Z lokalnej prasy wynika, że tylko 1/3 parlamentarzystów iranskich stawila się na przyjęciu Ahmadinejada upamiętniającym jego zwycięstwo wyborcze

12.27 Kelly Golnoush Niknejad czyli TehranBureau w BostonGlobe. Napisała na Twitterze, że od dzisiaj jest w Dubai.

11.40 Czeska strona Lidovky drogą wymiany emaili z Behnaz (nazwisko dla bezpieczeństwa nie opublikowane), studentką z Isfahanu, uzyskała unikalne świadectwo o sytuacji w Iranie. Oto tłumaczenie:

LN: Jak basij usiłują tłumić protesty?
Behnaz: Bardo brutalnie bija protestantów. They're uderzają ludzi ciężkimi drągami, w głowę albo żoładek. Niektórych pobito na śmierć. Nie mają oporów przed atakowaniem dzieci i starszych ludzi. Mówi się o ciężarnej kobiecie, którą postrzelili, i która urodziła na ulicy. Tu w Isfahanie jedną osobę najpierw pobili, a potem zrzucili z dachu. Byłam dziś na jego pogrzebie (24 czerwca). Jego rodzinie zakazano mówić o okolicznościach tej śmierci; grożono im. Jestem pewna, że w miarę upływu czasu poznamy więcej takich przypadków.

LN: czy reżim wywiera presję na rodzinach protestantów?
Behnaz: Reżim wywiera ogromną presję na rodzinach protestantów, którzy albo zostali zabici, albo zatrzymani. Skoro tak się zachowują na ulicach, na oczach wszystkich, to co robią zatrzymanym?

LN: Wybory były zmanipulowane czy były tylko izolowane przypadki nieprawidłowości?
Behnaz: Gdyby wybory były prawdziwe, to czemu reżim tak się upiera, by ich nie powtarzać? Przecież przyniosłyby taki sam rezultat. Dlaczego zamiast wyborów wolą zabijać tak wielu niewinnych ludzi na ulicach?


10.12 Wg. Kalameh - strony związanej z opozycją - dziś w nocy aresztowano 70 nauczycieli akademickich, po spotkaniu z Musawim. Nie jest znane miejsce ich przetrzymywania.
>>



Czwartek w Krakowie i Warszawie - Światowy Dzień Solidarności z Irańczykami

Dzisiaj tj. czwartek 25 czerwca wieczorem (od 20.00) pod pompą zwaną też "Studzienką Badylaka", na Rynku Głównym w Krakowie (u wylotu ulic Szczepańskiej i Sławkowskiej). Przyjdź i zapal znicz dla uczczenia ofiar demonstracji w Teheranie i na znak solidarności z Irańczykami.

Spotykajmy się w czwartek, 25 czerwca, pod gmachem ambasady Iranu, przy ulicy Królowej Aldony 22 w Warszawie. Prosimy Was byście przyszli pomiędzy godziną 20 a 22 aby zapalić znicz, upamiętniając Nedę i inne ofiary działań irańskich władz. Jeżeli nie macie dużo czasu, przyjdźcie choć na chwilę zapalić jedną świeczkę.
Przyłączcie się do nas. Nie bądźcie obojętni. >>



środa, 24 czerwca 2009

24 czerwa w Teheranie - Baharestan Sq. jak Tiananmen!

21.12 W czwartek próbujemy spotkać się o 4:30pm od krzyżówki Vali-asr do placu Enghelab. Teraz naprawdę koniec transmisji...

20.20 Aresztowano Ardeshir Amir Arjman, który był odpowiedzialny za kwestie prawne Musawiego. Rodzinę Nedy wyrzucono z domu. Używane są adresy email aresztowanych dziennikarzy, żeby namierzyć innych sympatyzujących dziennikarzy lub działaczy praw czlowieka. Min. Obrony USA ustanawia sztab ds. cyberprzestrzeni.

19.53 Grupa na Facebooku pomagajaca Iranczykom przebijać się przez blokady informacyjne. Polscy informatycy mogą się tam zglaszać z pomysłami

19.48 Zaczynają się Allahu Akbary z dachów domow. Przerazliwy, ogłuszający krzyk

19.40 A jednak... ktos to musi robic. Video z placu Baharestan. Uciekają z ciałem zabitego, żeby go nie wywieźli na ciężarówce

Po tej relacji zaniemówiliśmy. Koniec transmisji. Politycy świata, może byście tak zaczęli robić to, za co wam ludzie płacą z własnych podatków?

18.40 Moment temu - wstrząsająca relacja live kobiety z Iranu na CNN - the World help us, please, help us!


18.41 Niezależne Związki zawodowe do ludzi Iranu (lista postulatów) - z dzisiaj, przetł. z farsi

18.31 Shooresh - ostatniej nocy aresztowano 25 dziennikarzy. 25 min. temu od Azadi Sq. słyszano strzały. Władze odmawiają pracownikom ONZ i działaczom praw człowieka podania liczby osób zabitych, rannych, opatrywanych w szpitalach lub zatrzymanych. Potw. Basij dzisiaj wjeżdżali w tłum na rozpędzonych motocyklach, bili ludzi pałkami i kablami. Helikoptery krążące nad Teherenem odnajdowały zgromadzenia i kierowały do nich Basij. Wszędzie krew.

18.16 Z Iranu "Baharestan Sq. był jak Tiananmen Sq. Oni nie są ludźmi" Mojtaba Khamenei jako główny sprawca - Guardian, Daily Kos - Khamanei chce dynastii? Kolejne wideo z dzisiaj: kobieta krzyczy "smierć dyktatorowi, ludzie powtarzają. W tle słychac strzały. BBC- mapa video nadesłanych z Iranu

18.05 Dzisiejsze video z Vanak Sq. Kobieta krzyczy: Bijcie mnie! Coraz częstsze doniesienia, że Mousavi - Karroubi, a nawet Khatami są albo aresztowani, albo w areszcie domowym. Video - ludzie odpierają policję. Oficjalne: administracja Obamy "poważnie rozważa by dyplomatów irańskich nie objąć zaproszeniami na uroczystości 4 lipca". Prawniczka i laureatka Nagrody Nobla Shirin Ebadi kieruje do sądu sprawę Neda Agha Soltan

17.41 nasz przyjaciel: "Musimy iść - nie wiem kiedy wejdziemy na internet - wzieli 1 z nas, będą torturować i zdobędą nasze nazwiska - teraz musimy się ruszać bardzo szybko. Wszyscy jesteśmy tworami Boga i musimy do Niego wrócić. Allah Akbar - Allah Akbar - Allah Akbar" Umieramy z niepokoju...

17.36 Wiaryg. źródło - Na Lalezar Sq to samo co na Baharestan - nieprawdopodobne- ludzie mordowani wszędzie. Ładowali zabitych na ciężarówki - jak w fabryce - błagamy Allaha by nas uratował.
17.20 zauważono teraz 10 autobusów z siłami specjalnymi manewrujące w Sharak-e-Gharb. Wiaryg. źródło - doniesienia o trwających w tej chwili ciężkich walkach na Vanak Sq, Tajrish sq, Azadi Sq. Świadek "na Baharestan widzieliśmy milicje z pałami bijącą ludzi jak mięso na bitki - krew wszędzie - jak u rzeźnika - łapali ludzi z tel. komórkowymi - tak wielu rannych i zabitych - Allah Akbar "

17.05 irańczyk - "odcięto linie telefoniczne i utraciliśmy internet. Coraz trudniej zalogować się do sieci. Mówią że śledzą wysokie użycie linii telefonicznych by namierzyć użytkowników internetu - musimy teraz odejść stąd"

16.50 Kharoubi- "Nie akceptuję wyników wyborów. Wyłoniony na ich poddstawie rząd jest nielegalny... Mimo wszelkich wysiłków zorganizowania uroczystości pogrzebowych (poległych w ostatnich dniach w Iranie) musimy go odwołać, gdyż w Teheranie nie ma miejsca, w którym możnaby go przeprowadzić" - Sham News, Farsi. Dzisiejsze vid "police brutality in Iran"

16.42 Nie całkiem off topic- Opinia publiczna do mediów - my was nienawidzimy.paulocoelho Mój przyjaciel który usiłował ratować Nedę właśnie wylądował w UK. Możesz go zobaczyć lub wysyłać maile tutaj. Z wczorajszej wymiany majli między doktorem a Coelho: "...Nic nie wiem o CNN... przebywam poza domem... Jutro rano spróbuję wyjechać z kraju. Jeśli nie przybędą do Londynu o 2pm., to coś mi się stało. Do tej pory czekaj. Moja żona i syn są w (x) Ich telefon (x) Jej mail (x) Czekaj proszę do jutra. Jeśli mi się coś stanie, proszę zajmij się (imię żony) i (imię syna). Oni są tam sami i nie mają nikogo innego na świecie. Dużo serdeczności, to był dla mnie honor mieć cię za przyjaciela".

16.35 Raport z dzisiejszego dnia na ireport. BBC Persian: Ghalibaf (burmistrz Teheranu): Nie możecie rozwiązać problemu wyborów siłą, trzeba dogadać się z ludźmi. Amerykanka Michelle May, która przybyła do Iranu parę dni przed zamieszkami, oświadczyla CNN Dubai, że zmierza w stronę Teheranu - "“I just felt a real need to be there with my friends and i just wanted to be a part of what could possibly be history”

16.23 Khamenei: "Prawo i porządek będą zaprowadzane w Iranie każdym kosztem" -b. dobry artykuł. Rahnavard, żona Musawiego, wzywa do uwolnienia zatrzymanych i mówi, że obecne działania rządu to faktyczny stan wojenny w Iranie. Czekamy na zdjęcia i filmy...

16.17 Na Baharestan SQ spędzono z powrotem ludzi. Spacerują między nimi Basij. Biją każdego, kto rozmawia. Pojawiło się oświadczenie irańskich działaczy praw człowieka nt. dzisiejszych wydarzeń na tym placu, które potwierdza, że została postrzelona 19letnia dziewczyna, ale paramilitarne bojówki nie pozwoliły obywatelom jej pomóc.

16.12. Ciąg dalszy bezp. świadka z Baharestan Sq. -"oni na nas czekali - wszyscy mieli broń i uniformy przeciwko zamieszkom. To było jak pułapka na myszy. Strzelano do ludzi. Widziałem 7-8 milicjantów bijących palkami kobietą, nawet, jak już leżała na ziemi. Nie miała żadnej obrony, nic. Tak wielu aresztowanych, starych i młodych, zabierają ich dokądś. Ludzie uciekają w boczne aleje, a tam oni już czekają, ustawieni po 2 stronach ulicy i pałują biegnących środkiem (nasze ścieżki zdrowia" z czasów PRL) Zamknięte wszystkie sklepy- nie ma gdzie się ukryć."

15.40 Protestanci gromadzą się na Sepah Sq.

15.35 Doniesienia o ciężkich starciach i słyszanych strzałach z Baharestan Sq. Dalej niepotw. że zastrzelono tam młodą kobietę. Irańczyk: "Właśnie wracam z Baharestan Sq - okropna sytuacja - biją ludzi jak zwierzęta. Widziałem wiele połamanych rąk, nóg, rozbite głowy"

15.10 Rodziny zatrzymanych zgromadziły się przed sądem rewolucyjnym, są otoczeni przez policję

14.30 Ciężkie walki na Baharestan Sq. Niepotw. że zastrzelono/postrzelono młodą dziewczynę. Nie pozwolili jej pomóc. Połaczenia tel nie działaja. Zamknięte Baharestan Metro.

13.20 Wjazd do biura Musawiego pod zarzutem, że to "kwatera główna wojny psychologicznej przeciwko bezpieczeństwu państwa"

12.05 Aresztowani dziennikarze: Alavi, Joneidi, Mohammad-far, Karim-e-dini, Ghare, Taghipour, Daraie. Niektórzy aresztowani dziennikarze piszą teraz artykuły potępiające Musawiego i demonstrantów. Komentarz z Iranu - "to niebezpieczna, nowa metoda. Wcześniej dementowali to, co zostało napisane. Dziś - dyktują". 22latek w Mashad zastrzelony w nocy gdy krzyczał z dachu allahu akbar - niepotw. ale źródło wiaryg.

11.00 Youtube prosi by videa z Iranu były oznaczane tagiem "citizentube"
>>



 

RSS Feed (xml)