wtorek, 13 marca 2012

Przecieki z planowanego ataku na Wikileaks, ich zwolenników i generalnie na organizacje i działaczy progresywnych w USA.

1.

Publicysta Salonu Glen Greenwald ma do opowiedzenia dziwaczną historię, przy której blednie scenariusz “Raportu Pelikana”. Pierwszy opisał ją Tech Herald, później pojawiła się w Marcy Wheeler, Forbes,The Huffington Post, BoingBoing, Matt Yglesias, Reason, Tech Dirt, inni). Czytaliście może “Piętaszka” (Robert. A. Heinlein, “Friday”, 1982)? Z okładki: “W bliżej nieokreślonej przyszłości na obszarze byłego USA toczy się walka o wpływy polityczne pomiędzy grupą niepodległych państw - utworzonych w granicach niegdysiejszych stanów - a blokiem międzynarodowych korporacji, które wykorzystując potęgę pieniądza i biurokracji, usiłują poddać swej kontroli całą Ziemię oraz wszystkie zakątki kosmosu, do których dotarł człowiek.” Ta przyszłość zaczyna się teraz. My wszyscy, niepostrzeżenie dla siebie samych, wynieśliśmy się z realu na stronice powieści sci–fi wydanej w roku, kiedy kolejny porwany samolot PLL LOT wylądował na lotnisku Tempelhof i większość pasażerów wraz z porywaczami poprosiła o azyl polityczny, kiedy amerykański generał James Dozier został odbity z rąk Czerwonych Brygad, Olaf Palme został po raz drugi premierem Szwecji, literackiego Nobla otrzymał Gabriel Garcia Marquez, a Człowiekiem Roku tygodnika Time został komputer osobisty…

 

Ten tekst cytujemy niemal dosłownie. Celowo powstrzymujemy się od komentarzy czy chęci, by temat opracować osobiście. Zrób virala. Lajkuj i podaj dalej. Greenwald zasłużył :)

W zeszłym tygodniu Aaron Barr - członek kierownictwa firmy HB Gary Federal zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym – zelektryzował Financial Times wiadomością, że jego firma zinfiltrowała grupę hakerów Anonymous, która przeprowadziła cyber ataki na serwisy likwidujące konta Wikileaks, jak np. Paypal, MasterCard, Visa, Amazon i inne. W odpowiedzi Anonymous zhakowali konta email firmy HB Gary i upublicznili ok. 50 tysięcy majli. Zhakowali też konto Barra na Twitterze i inne jego konta.

W opublikowanych majlach znalazł się raport przygotowywany przez HB Gary we współpracy z innymi firmami z branży bezpieczeństwa komputerowego, w tym Palantir Technologies. Raport proponuje, jak zniszczyć Wikileaks. Majle związane z raportem sugerują, że był częścią propozycji przygotowywanej dla Bank of America, któremu miała być przedłożona za pośrednictwem firmy prawniczej Hunton & Williams.

Od jakiegoś czasu szeptano w mediach, że Wikileaks planuje publikację serii dokumentów wskazujących na możliwość korupcji i defraudacji w tymże banku. The New York Times opublikował szczegóły świadczące, jak poważnie bank potraktował to zagrożenie: odbywały się nieustanne brifingi dla wyższych rangą pracowników na temat Wikileaks, a wśród nowych kontraktorów znaleźli się: “kilka najpoważniejszych firm prawniczych”, Booz Allen (9ty największy kontraktor konsultingowy rządu federalnego USA w 2011 roku wg magazynu Washington Technology, zatrudniający ok. 26,4 tysiąca pracowników), admirał Michael McConnel oraz spora liczba innych oficjeli związanych z wywiadem lub obroną.  Wspomniany raport został przygotowany przez te firmy i miał stać się częścią scenariusza hojnie sfinansowanej kampanii Bank of America przeciwko Wikileaks.

Raport zawiera kilka nielegalnych sposobów zaatakowania i zniszczenia Wikileaks, w tym “implantowanie fałszywych dokumentów w grupie i zaatakowanie jej po ich opublikowaniu”; “cyber ataki przeciwko infrastrukturze, żeby zdobyć dane o dostawcach dokumentów”;  kampanię medialną “podkreślającą radykalną i niebezpieczną naturę działań Wikileaks”. Wiele z tych propozycji zafunkcjonowało także w tajnym planie Pentagonu z 2008 roku zniszczenia Wikileaks.

Jedna z sekcji raportu dotyczy zaatakowania osób wspierających Wikileaks. Ku swemu zdumieniu Greenwald znalazł tam dyskusję na swój temat. “Karta organizacyjna” raportu identyfikuje też kilka innych dziennikarskich “celów”: byłą reporterkę New York Times Jennifer Lee, Jamesa Balla - reportera z Guardian i Davida House zajmującego się sprawą Manninga. 

Greenwald dowiedział się z raportu, że “był kluczową postacią w organizowaniu publicznego wsparcia dla Wikileaks po tym, jak ich strona została usunięta przez Amazon”, i że “jest to taki poziom wsparcia, że musi zostać zakłócony”. Raport zawiera spekulacje, że “bez wsparcia takich ludzi jak Glenn Wikileaks upadnie”. Sugeruje, że “ci ludzie są ustabilizowanymi profesjonalistami o skłonnościach liberalnych” ale w ostatecznym rozrachunku większość, “jeśli się ich przyciśnie, wybiorą nie sprawę, a profesjonalną karierę”. Jak zauważył Tech Herald, “wcześniejsze wersje tego samego raportu oraz email Aarona Barra w odniesieniu do osób wspierających Wikileaks używają słowa “zaatakować” zamiast “zakłócić”.

Po ujawnieniu raportu i towarzyszących mu majli współzałożyciel i dyrektor Palantir Tech, Alex Karp, opublikował oświadczenie stwierdzające, że “nakazał firmie przerwać jakiekolwiek kontakty z HB Gary.” Pełny tekst oświadczenia zawiera też zdanie: ”osobiście i w imieniu całej firmy pragnę publicznie przeprosić organizacje progresywne, a szczególnie pana Greenwalda, za jakikolwiek udział, jaki mogliśmy mieć w tych sprawach”. Pracownicy Palantir Tech zaaranżowali wymianę majli, by Alex Karp mógł osobiście przeprosić Greenwealda. Greenwald – z oczywistych powodów - chciał wiedzieć, czy Bank of America już wynajął którąś z tych firm do wykonania jakiejkolwiek części planu. Karp powiedział Greenwaldowi, że “dowolni zamieszani w to pracownicy Palantir zostaną potraktowani tak samo, jak HB Gary” i że do końca tygodnia powie mu, czy Bank of America lub Hunton & Williams kogoś już zatrudnili.

2

Co na to wszystko Greenwald? Powiada, że jego pierwszą reakcją było poczucie, że znalazł się w oparach absurdu. Nie zna się na rynku prywatnych firm bezpieczeństwa komputerowego i przyjął, że to jakieś techniczne “muchy” wypisujące dziwaczne propozycje w celu samopromocji. Co więcej, z powodów, jakie sam wymienił w wywiadzie dla Tech Herald i z powodów opisanych w Digby uznał, że sam pomysł wymuszenia na nim “wyboru kariery profesjonalnej, nie sprawy” jest idiotyczny. “Jest oczywiste, że nie spędziłbym całego ostatniego roku na wspieraniu Wikileaks, by nie wspomnieć o krytyce niemal wszystkich wielkich mediów czy ich wielkich gwiazd, jak też ukochanych liderów obu partii – gdybym zamierzał stawiać karierę wyżej niż sprawę.”

Zaczął zmieniać zdanie w miarę, jak się przekonywał, że firmy zaangażowane w raport są duże, poważne, z dobrymi opiniami. Wykonują znaczącą pracę tak dla rządu, jak i największych prywatnych korporacji (zobacz np. ten email studenta informatyki z Stanford na temat Palantir). Co więcej, okazało się, że tego rodzaju kampanie nie są czymś wyjątkowym: Jak odkrył Think Progress w innych majlach HB Gary, przygotowywano identyczną operację dla Izby Handlu, ale obiektami ataku mieli być działacze i organizacje progresywne, w tym sam Think Progress. A co zniesmacza najbardziej, firma prawnicza Hunton & Williams została zarekomendowana Radzie Generalnej Banku Ameryki przez… Departament Sprawiedliwości. Co oznacza, że rząd USA wspierał plany Banku of Ameryki zaatakowania Wikileaks, dziennikarzy wspierających Wikileaks, a także ataku na organizacje progresywne oraz ich działaczy.

I tu się zaczyna ten poważny aspekt sprawy. Nie ma nic dziwnego czy nowego w brudnych kampaniach biznesu. Nowością jest jedynie sposób ujawnienia przez hakerów z Anonymous. Ale identyczność planów przeciwko Greenwaldowi czyThink Progress wskazuje, jak powszechne są takie działania, a swoboda, z jaką proponuje się największym graczom łamanie karier dziennikarzy, jest jednak zaskakująca. “Doświadczone firmy piszą takie propozycje, gdyż spodziewają się, że głebokie kieszenie adresatów je zaakceptują, i że tym sposobem zwiększą swoje szanse na kontrakt” - mówi Glenn i dodaje: “Ten epizod ujawnia, jak bardzo bezprawna i pozbawiona ograniczeń może być zjednoczona siła rządu i władzy korporacji. Wielokrotnie o tym pisałem – o pełnej konwergencji sfer publicznej i prywatnej – gdyż jest to jeden z najbardziej zapalnych tematów politycznych, choć wciąż zbyt słabo omawianych. Szczególnie w śwatach Nadzoru i Narodowego Bezpieczeństwa (choć nie tylko) rozmaite aspekty władzy państwa zostały w poważnym stopniu sprywatyzowane. Rozdział między władzą rządu a władzą korporacji jest zaiste niewielki. Drzwi wahadłowe między najwyższymi szczeblami rządu a biurami korporacji rotują tak szybko i bezustannie, że […] nie zapewniają nawet tej minimalnej bariery, jaką kiedyś stanowiły. To nie jest tak, że władza korporacji nie jest niczym ograniczana; jest gorzej: korporacje aktywnie eksploatują władzę państwa by wzmocnić swoją władzę.”

Zdaniem Greenwalda właśnie tym jest kampania przeciwko Wikileaks: ujednoczonym wysiłkiem rządu i gigantów sektora prywatnego (Bank of America jest największym bankiem w USA, a firmy zatrudniane przez Bank (jak Booz Allen) zapełniają byli urzędnicy wywiadu i obrony najwyższego szczebla, szczególnie z administracji Busha; inne firmy (jak Hunton & Williams czy Palantir) mają dobre powiązania z administracją USA). Obsesja amerykańskiego rządu w sprawie zniszczenia Wikileaks jest nieźle udokumentowana. A ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych może łamać prawo bez żadnych ograniczeń, nadzoru czy odpowiedzialności, więc także jego prywatni partnerzy mogą działać poza prawem. Taka jest lekcja z działającego wstecz immunitetu za łamanie prawa telekomunikacyjnego przez Kongres, z odmowy skazania jakiegokolwiek kryminalisty z Wall Street -z grupy, ktróra spowodowała kryzys finansowy w 2008 roku, czy też z instynktownych wysiłków klasy politycznej, żeby chronić defraudujące banki hipoteczne.

Glenn pisze: “Zwolnienie z rządów prawa zostało w pełni transferowane z topu elit politycznych najwyższego szczebla do ich partnerów w sektorze prywatnym. “Prawo” to coś, co ogranicza zwykego Amerykanina, a szczególnie ogranicza tych, co przeciwstawiają się konsorcjum rządu i korporacji. Wyraźnie nie odnosi się do tych, co owe elity chcą ograniczać. Rozxważcie jeden przykład, jak to działa.

Po tym, jak ataki Anonymous spowodowały ( w sumie) minimalne zakłócenia w funkcjonowaniu serwisów PayPal, Master Card czy Amazon, Departament Sprawiedliwości energicznie ogłosił polowanie - i parę osób zostało aresztowanych. Ale kilka tygodni wcześniej doszło do poważniejszych ataków na Wikileaks, wyrzucających ich strone z sieci. Były to ataki skomplikowane technicznie i niebezpieczne. Ktokolwiek je przeprowadził, był najprawdopodobniej częścią albo agencji rządowej, albo prywatnego kontraktora, działającego na rzecz rządu. Niemniej Departament Sprawiedliwości nie wszczął żadnego dochodzenia w sprawie tych ataków i nie ślubował żadnych aresztowań […]

Czemu? Bo przestępstwa popełniane na rzecz priorytetów rządu, skierowane przeciw opozycji – są dozwolone, a nawet się do nich zachęca; cyberataki są “przestępstwami” tylko wtedy, jeśli podejmują je ludzie, których rząd nie lubi […] Ktokolwiek przeprowadził cyberataki na Wikileaks, nie miał do tego większego prawa niż ten, co poprowadził ataki na PayPal. Jednak tylko ten drugi zostanie skazany.

Ta sama dynamika powoduje, ze administracja Obamy ma obsesję na temat skazania Wikileaks, a nie The new York Times czy Boba Woodwarda osobiście, chcoć ci drudzy opublikowali ostatnio dużo bardziej “wrażliwe” sekrety rządu. Ale Wikileaks jest przeciw rządowi, a oni nie, więc “prawo” służy karaniu tylko Wikileaks. Ten sam stan umysłu skłania rząd do ochrony oficjeli popełniających najpoważniejsze przestępstwa i tropienia tych, co je ujawniają.”

3.

Propozycje dla Banku Ameryki są najprawdopodobniej poważnym przestępstwem. W świetle amerykańskiego prawa produkowanie i rozpowszechnianie fałszywych dokumentów to poważne przestępstwo. Grożenie dziennikarzom czy dowolnym działaczom, że jeśli nie ucichną, to załamie się ich kariera zawodowa, to też poważne przestępstwo. Atakowanie infrastruktury komputerowej Wikileaks jest również poważnym przestępstwem.

Niemniej firmy proponujące popełnienie tych przestępstw nie miały żadnych oporów, żeby je zaproponować na piśmie. Dlaczego? Bo żyjemy w świecie, w którym “jest niemożliwością wyobrazić sobie” – pisze Greenwald - “że ktoś taki jak Bank of America zostanie skazany za łamanie prawa”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz